Przygoda na Dzikim Zachodzie - Westerland gr. XI
Przejrzyjcie galerię i tym razem spróbujcie wyobrazić sobie i przeżyć z nami niesamowitą kowbojską przygodę: niczym z najdalszego Dzikiego Zachodu. Przedszkolaki z gr. XI z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka nie musiały wybierać się za ocean by odkryć zakątki Ameryki. Wystarczyło wybrać się do Chocza w naszej pięknej Polsce i znaleźć tam Westernland. Nasza wyprawa rozpoczęła się od przekroczenia bram indiańskiej osady, gdzie od razu poczuliśmy klimat przygody, kurzu prerii i ducha kowbojskich opowieści. Na miejscu czekało na nas mnóstwo atrakcji, a okrzyki radości słyszały pewnie i bizony za horyzontem. Dużą atrakcją okazały się zawody w dojeniu krowy. I choć krowa była wyjątkowo cierpliwa, uczestnicy odkryli, że dojarskie umiejętności wcale nie są takie proste. Nie zabrakło też prawdziwych prób odwagi i sprawności na leśnym torze przeszkód, czy siły przy przeciąganiu liny. Każdy przedszkolak chciał udowodnić, że ma w sobie coś z prawdziwego wojownika prerii, dlatego nikt nie skapitulował przy poszukiwaniu złota. To co udało się wyłowić dzielnym przedszkolakom, po zważeniu wymieniły na złote talary, które okazały się pyszną przekąską. W zagrodzie zwierząt można było odpocząć od westernowych zmagań i zaprzyjaźnić się z mieszkańcami mini farmy- królikami, alpaki i konikami. Ducha Zachodu rozbudziły również w dzieciach rzuty do celu. Jedni trafiali podkowami niczym doświadczeni kowboje, inni przy rzucie kapeluszem przekonali się, że wiatr na prerii to prawdziwy figlarz i może przeszkodzić w niejednym zadaniu. Dużą atrakcją okazało się również spotkanie z szeryfem, który pilnował porządku w całej osadzie. Na szczęście obyło się bez aresztowań! To był dzień pełen śmiechu, zabawy, wspólnych przygód i chwil, które na długo zostaną w naszej pamięci. Chocz pokazał nam, że aby przeżyć wielką przygodę, wcale nie trzeba jechać na prawdziwy Dziki Zachód
